Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matcha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matcha. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 października 2016

Zielona (choć biała) czekolada i trudne powroty

Dawno mnie tu nie było, prawda? Cóż, czas szybko płynie i nim się człowiek obejrzy, BACH! Mija ponad rok, gdy ostatnio coś tu napisałam. Wolnego czasu było coraz mniej, motywacji niewiele więcej. Życie na swoim okazało się bardziej rozleniwiające nic jakiekolwiek inne doświadczenie. 

Mimo to blog żył trochę własnym życiem i widzę, że sporo osób tu zagląda. To całkiem miłe uczucie, że ludzie nie zapominają i bodziec, by jednak spróbować wrócić na znane mi tory. Bez presji. Z przyjemnością. Dlatego dzisiaj coś prostego i pysznego, dla fanów nietypowych słodkości.




Biała czekolada z herbatą matcha i liofilizowanymi truskawkami
strawberry matcha white chocolate treat

400 g dobrej jakości białej czekolady
2 łyżki herbaty matcha
20 g liofilizowanych truskawek
płatki kokosowe (opcjonalnie)

Białą czekoladę połam na drobne kawałki i rozpuść w kąpieli wodnej. Dodaj do niej przesianą przez sitko herbatę matcha. W razie potrzeby dodaj więcej herbaty, niż w przepisie. Do masy dodaj 1/3 truskawek i dokładnie wymieszaj. Niedużą, prostokątną blachę wyłóż papierem do pieczenia, przelej do niej czekoladę rozprowadzając ją równomiernie. Wierzch udekoruj truskawkami i płatkami kokosa. Gotową czekoladę schładzaj przez około 1h w lodówce, aż stężeje. 



poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Zielono mi, z zielonym sernikiem

Pewnie też tak macie - spędzacie wiele godzin na oglądaniu pięknych zdjęć i interesujących pomysłów, ale realizujecie raptem kilka z nich. Reszta zalega w folderach i setkach zakładek przeglądarki. Przyznaję, ja tak mam cały czas. Aż się boję przeglądać te bezkresne zasoby, mogłoby się wówczas okazać, że pomysły były kiepskie, a fascynacje nieco wstydliwe. Ale z matcha było inaczej. Zawsze chciałam jej spróbować, wykorzystać do zabarwienia ciasta, nadać specyficzny smak. Bo jest specyficzny i to bardzo.
Podobne serniki oglądałam już kilka lat temu, ale zawsze brakowało mi motywacji. Aż przyszło mi upiec sernik do nowego numeru Magazynu Maszkety (koniecznie musicie go przeczytać, to chyba nasz najładniejszy numer!). Jakby wiedział, że nie może opaść ;) Koniecznie spróbujcie i sprawdźcie swoją tolerancję smaku.


Sernik z matcha
matcha cheesecake

foremka o średnicy 22 cm

800 g twarogu sernikowego
180 g drobnego cukru
skórka z 1 limonki
sok z 1 limonki
200 g śmietanki kokosowej
2 jajka
3 białka
30 g mąki ziemniaczanej
20 g herbaty matcha
odrobina zielonego barwnika (opcjonalnie)

Spód:
150 g czekoladowych, kruchych ciastek
60 g roztopionego masła

Na wierzch:
150 g śmietany 18%
3 łyżki cukru pudru

 
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Ciastka pokrusz w blenderze na piasek. Dodaj roztopione masło i dokładnie wymieszaj. Dno tortownicy wyłóż papierem do pieczenia. Masę z ciastek wsyp na dno i dociśnij tworząc spód. Schładzaj w lodówce przez ok. 30 minut.
Piekarnik nastaw do 180 st. C. 
Twaróg przełóż do dużej miski i na wysokich obrotach zmiksuj z cukrem na gładką masę. Dodaj sok oraz skórkę z limonki, śmietankę kokosową i ponownie zmiksuj. Pojedynczo dodawaj jajka i i oddzielona białka każdorazowo miksując masę. Na koniec stopniowo wsyp mąkę ziemniaczaną i herbatę. Jeśli chcesz uzyskać bardziej intensywny kolor, dodaj odrobinę barwnika spożywczego.
Gotową masę przelej do przygotowanej formy i włóż do piekarnika. Piecz przez 25 minut w temperaturze 180 st. C. Po tym czasie zmniejsz temperaturę do 130 st. C i piecz kolejne 60 minut. Na 15 minut przez końcem pieczenia wysuń sernik i posmaruj go z wierzchu warstwą śmietanki z cukrem.
Po upieczeniu studź sernik przez godzinę w piekarniku, a następnie przez kilka godzin w lodówce.
Sernik podawaj oprószony z wierzchu herbatą matcha.


środa, 1 kwietnia 2015

Zimno WON!

Choć dzisiaj Prima Aprilis, nie jestem skłonna do żartów. Zima tej wiosny może wpędzić w depresję. Ciśnienie spadło pod ziemię, głowa zaraz mi eksploduje. Też tak macie? Mam nadzieję, że nie.
Liczę na to, że tegoroczne święta nie będą białe, tylko wściekle zielone. Może ten lekko oszukany mazurek przekona wiosnę, że warto zainwestować energię w ten czas? Wiosno, nie daj się prosić..



Zielony mazurek z herbatą matcha
foremka o wymiarach 35 x 11 cm

Ciasto:
150 g mąki pszennej
100g zimnego masła
40 g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżeczka śmietany 18%
szczypta soli

Środek:
250 g serka mascarpone
100 g białej czekolady
skórka otarta z 1 limonki
sok z połowy limonki
1 łyżeczka herbaty matcha
cukier do smaku
2-3 bezy



Mąkę pszenną wymieszaj z cukrem i solą. Dodaj posiekane w kostkę masło i rozetrzyj w mące palcami, aż powstaną "zacierki". Następnie dodaj żółtko, śmietanę i zagnieć ciasto. Uformuj kulę, zawiń w folię spożywczą i schowaj w lodówce na 30 minut.
Schłodzone ciasto rozwałkuj na podłużny, prostokątny placek. Delikatnie przełóż je do foremki, dociśnij do dna i brzegów. Dno nakłuj widelcem, na wierzch wyłóż papier do pieczenia, a na papier wysyp fasolę/ryż (lub coś innego, co obciąży ciasto).
Piecz przez 15 minut z obciążeniem i 15 minut bez obciążenia. Studź w foremce, na kratce.

Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej, ostudź. Mascarpone przełóż do miski, dodaj ostudzoną czekoladę i zmiksuj. Następnie dodaj matchę, sok i skórkę z cytryny. I ponownie wymieszaj. Jeśli to konieczne, dodaj trochę cukru do smaku.

Masę wyłóż na ostudzony spód i wyrównaj. Schładzaj w lodówce przez 30-60 minut. Przed podaniem udekoruj pokruszoną bezą i herbata matcha. 



sobota, 21 marca 2015

Wznieśmy toast za wiosnę!

Nareszcie! Doczekałam się! WIOSNA!
Zimę trzeba spokojnie przewegetować tylko po to, żeby teraz cieszyć się tym zupełnie innym słońcem (to na pewno wpływ wczorajszego zaćmienia) i zupełnie inną temperaturą. Od razu można snuć plany na lepszą przyszłość i ponownie przemyśleć kwestię jakiejś diety. Z tym jest u mnie zdecydowanie gorzej (szczególnie jeśli chodzi o ruch), ale wraz z wiosną zawsze uruchamiam sokowirówkę i blender. Nadszedł czas koktajli i smoothie.
W związku z nieoczekiwanym nadejściem wiosny zapraszam Was na smoothie wyjątkowe. Na jej cześć. Wieść gminna niesie, że liście rzodkiewki zawierają więcej witaminy C, niż cytryna i więcej żelaza, niż szpinak. Dodajmy do tego pełną antyoksydantów herbatę matcha, bogatego w potas banana oraz orzeźwiający sok z cytrusów i mamy doskonały napój na rozpoczęcie dnia. Od tej pory już inaczej będziecie patrzeć na pęczki rzodkiewki w warzywniaku. Pamiętajcie tylko, by używać jędrnych i zielonych liści. A najlepiej rzodkiewek z własnego ogródka (już się nie mogę doczekać!).



Smoothie z liści rzodkiewki i matcha 
radish leafs & matcha smoothie

2 garści liści rzodkiewki
1 dojrzały banan
sok z 2 pomarańczy
sok z 1 limonki
1,5 łyżeczki herbaty matcha

Z podanych proporcji wychodzą ok. 3 szklanki koktajlu.
Sprawa jest banalnie prosta - wszystkie składniki wrzuć do kielicha blendera i zmiksuj na najwyższych obrotach przez około 2 minuty. Pij od razu. Na zdrowie.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...