Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłusty czwartek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłusty czwartek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2015

Maszkecimy hiszpańskie churros!

Mam wrażenie, że w każdy piątek rzucam światu wyzwanie - tym razem spędzę ten weekend po swojemu i nikt mnie nie powstrzyma! Kończy się "jak zwykle".
Więc jestem umorusana betonem, książki leżą w kącie i generalnie jestem niewyspana. W tej chwili powtarzam sobie, że "za tydzień będzie inaczej", ale pewnie sami wiecie, jak to się kończy. 


Ale nie piszę żeby się użalać, to przerobiłam już dwie godziny temu. O czym naprawdę chcę napisać, to naturalnie, o nowych Maszketach. Świeżutkie, pachnące alkoholem, rozgrzanym olejem, cukrem pudrem i czekoladą. Jak zawsze miałam swój skromny udział w jego produkcji, co zawsze z uśmiechem obwieszczam. Nie ma nic przyjemniejszego niż oglądanie owoców swojej pracy. Z przyjemnością też patrzę na prace moich koleżanek, które wkładają w to wiele serca i wysiłku. Nie pozostaje Wam nic innego, jak zajrzeć do nowego numeru i odwiedzić nas na Facebook'u.

Nadal staram się ograniczać cukier, ale czasem ulegam. Za chwilę tłusty czwartek i byłoby niegodziwością nie uczcić tej tradycji. Tym bardziej, że w Maszketach byłam odpowiedzialna za dział "Tłusty Czwartek", także jestem niejako zobowiązana ;) Dlatego zapraszam na pyszne, uzależniające churros prosto z Hiszpanii! Są chrupiące, obtoczone w cukrze cynamonowym, zniewalająco pyszne z sosem czekoladowym. Jeśli macie wolną chwilę, szprycę cukierniczą i tabliczkę czekolady - na co jeszcze czekacie?



Churros z sosem czekoladowym

250 g mąki pszennej
1 łyżka proszku do pieczenia
duża szczypta soli
50 g masła
2 łyżki cukru
1 łyżka ekstraktu waniliowego
350 ml wrzącej wody

Cukier cynamonowy
150 g drobnego cukru
1 łyżka cynamonu

Sos czekoladowy
150 g czekolady mlecznej
60 ml mleka

Mąkę przesiej do dużej miski razem z proszkiem do pieczenia, solą i cukrem. W garnku zagotuj wodę, dodaj ekstrakt waniliowy i masło, które powinno się rozpuścić. Gorący płyn wlej do mąki i energicznie wymieszaj za pomocą drewnianej łyżki. Ciasto powinno być gęste i jednolite. W razie czego dodaj jeszcze ciepłej wody. Ciasto odstaw na 10 minut. Po tym czasie przełóż je do rękawa cukierniczego z gwiaździstą końcówką (im większy otwór, tym lepiej).
Ciasto wyciskaj bezpośrednio na rozgrzany olej, odcinaj ok. 10-15 cm kawałki. Smaż na ciemnozłoty kolor. Po usmażeniu przekładaj churros na ręcznik papierowy aby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.
W rondelku podgrzej mleko i rozpuść w nim posiekaną czekoladę. Drobny cukier wymieszaj z cynamonem i w tej mieszance obtocz usmażone churros. Podawaj z ciepłym sosem czekoladowym.



czwartek, 22 stycznia 2015

Za moment ostatki, może talerz faworków?

Nowy rok to zawsze moc postanowień: schudnę, przeczytam 52 książki, będę wcześniej chodzić spać, będę punktualna, zacznę uprawiać sport, naprawdę zacznę się uczyć, i tak dalej, i tak dalej..
Ja koniecznie chciałam zmieścić więcej zajęć w jednym dniu, zacząć z rozmachem, narzucić sobie jakiś schemat, który pozwoli być systematyczną (+ te 52 książki). Ale postanowienia sobie, a rzeczywistość sobie..
Chwilę mnie tu nie było. Nadal jest mi ciężko zebrać się w garść, ale walczę z tym. Dobrze, że mam parę materiałów w zapasie. Na przykład faworki. Kto nie lubi faworków?
W domu to zawsze mama przygotowywała ciasto, tato smażył. W tym czasie drzwi do kuchni były zamknięte, trzeba było uzbroić się w cierpliwość. A potem następował ten upragniony moment i na stole lądował talerz pełen chrustu.
Swego czasu próbowałam piec faworki. Dobrze przygotowane są smaczne, delikatne i bardzo kruche. Ale niestety nic nie zastąpi tych smażonych. Cały sekret to bardzo cienko rozwałkować ciasto. Zresztą, co ja Wam będę mówić, sami zróbcie! Lada dzień będzie tłusty czwartek, przepis będzie, jak znalazł ;)


Faworki / chrust (smażone)

5 żółtek
1 łyżka masła
2 łyżki cukru pudru
2 łyżki jogurtu greckiego
3 łyżki ekstraktu waniliowego (na wódce!)
260 g mąki pszennej
olej do smażenia
cukier puder do oprószenia

Mąkę razem z cukrem pudrem przesiej do dużej miski. Masło roztop i połącz z cukrem, jajkami i ekstraktem waniliowym. Wymieszaj suche składniki z mokrymi i zagnieć ciasto. Będzie stosunkowo twarde, ale elastyczne. Uformuj kulę, zawiń ją w folię spożywczą i odłóż do lodówki na godzinę.
Ciasto podziel na kilka części i rozwałkuj na bardzo cienkie placki (naprawdę cienkie!). Za pomocą noża lub radełka wytnij średniej długości paski. Na środku każdego paska zrób niewielkie nacięcie i przewlecz przez nie jeden koniec ciasta.
Gotowe faworki smaż na głębokim tłuszczu przez kilkanaście sekund, na złoty kolor. Natychmiast przełóż je na ręcznik papierowy i odsącz z nadmiaru tłuszczu. Na koniec posyp cukrem pudrem.
Podawaj od razu!


wtorek, 5 lutego 2013

Nie taki tłusty wtorek


Dzisiaj nieco o tłustej tradycji i lekkich od niej odstępstwach.
Nadchodzi w życiu młodego człowieka taki moment, że musi się trochę pobuntować. Zwyczajne, psychologiczno-socjologiczne zjawisko, każdy to przechodzi. Rodzice się nie znają, niczego nie rozumieją, my natomiast jesteśmy panami świata. W pewnym momencie burza hormonalna się normuje, stajemy się rozsądni i stateczni. W granicach rozsądku rzecz jasna. Ale coś z tego buntu zostaje - u mnie realizuje się w kuchni.
Schabowych się już prawie nie jada, tłuczone ziemniaczki z masłem to przeżytek (choć lubię do nich wracać). W zasadzie wszystko, co tłuste staram się ograniczać do obiadów świątecznych i szczególnych. Raczej z pozytywnym skutkiem. 
Ale są rzeczy, które zwyczajnie muszą być tłuste. Wyobrażacie sobie pączki bez smażenia w oleju? Pieczenie w piekarniku brzmi jak herezja! I właśnie o to toczyłam mały bój w domu. Bo chrust może być tylko smażony! W przeciwnym razie będzie niedobry.
Niemniej podjęłam wyzwanie i faworki upiekłam. Mój ortodoksyjny tato nadal nie jest przekonany (o to niełatwo), ale reszta konsumujących w pełni akceptuje. Oczywiście, że są inne w smaku. Nigdy nie będą tak kruche, ale.. tak i tak są pyszne.
+ uspokajamy sumienie i jemy nadprogramową ilość, bo to wersja light



Faworki / Chrust z piekarnika
z przepisu kochanej mamy

15 żółtek
2 łyżki masła
6 łyżek cukru pudru
6 łyżek śmietany 18%
kieliszek wódki - ja dodałam domowy ekstrakt waniliowy
800g mąki pszennej

Ja swoją porcję przygotowywałam z 1/3 składników - wyszły dwa, spore talerze. To dobra opcja na dobry początek. Wałkowanie jest naprawdę męczące. 

Wszystkie składniki połącz i zagnieć ciasto. Jest twarde i mało elastyczne - kilka razy uderz nim o blat. Mimo wszystko staraj się zagnieść ;) Gdy otrzymasz zwartą kulę, włóż ją do miski, szczelnie przykryj i odłóż na ok. godzinę, aby ciasto odpoczęło. 
Nagrzej piekarnik do 230 st. C.
Podziel ciasto na kilka części. Rozwałkuj je na bardzo cienki placek - jeśli widzisz przez nie fakturę blatu, jest dobrze! Radełkiem lub nożem wycinaj średniej długości paski. W środku każdego paseczka zrób niewielkie nacięcie, przełóż przez nie jeden koniec ciasta. 
Gotowe faworki przekładaj na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. 
Piecz faworki przez 5 minut. W ostatniej minucie przełącz piekarnik na termoobieg. Uważaj żeby zbyt mocno nie przypalić!

Oczywiście faworki można tradycyjnie usmażyć w głębokim tłuszczu :)

Podawaj posypane cukrem pudrem.



Prawie bym zapomniała - wyniki ROZDANIA!
W zabawie wzięły udział 34 osoby. Bardzo dużo, dziękuję! A w wyniku losowania (werble!):

1. Kubek otrzymuje - DD!
2. Dwa słono-pieprzne króliki wylosowała Ala!

Wszystkim jeszcze raz bardzo dziękuję za udział. Mam nadzieję, że niedługo dobijemy do stu tysięcy wejść i będę miała do rozdania jeszcze więcej :)



Tłusty czwartek w wersji light



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...