wtorek, 20 listopada 2012

Świątecznie tylko trochę

To był szalenie męczący tydzień i jeszcze bardziej męczący weekend. Trochę zawirowań na uczelni, no i kurs baristyczny! Kto choć czasem spogląda na mój profil FB, widział całkiem imponujące (jak na pierwszy raz) latte macchiato. Bez kokieterii, byłam z siebie cholernie dumna, choć każdy profesjonalista spojrzałby na mnie z politowaniem. Kurs trwał dwa dni i być dosyć intensywny, jak dla kompletnego laika. Po pierwszej części byłam pewna, że do końca życia znienawidzę espresso. Słyszeliście o takim wynalazku, jak espresso romano? To espresso podane z dodatkiem cytryny. To była ostatnia kawa tego dnia i zarazem moje ostatnie spotkanie z espresso romano. Dalej już było tylko lepiej, choć do ideału brakuje mi wiele, oj wiele. Być może za jakiś czas poświęcę kawie więcej czasu, niż poranne pięć minut i wzmianki obok ciast. 




Zrobiłam sobie dłuższą przerwę niż planowałam, dlatego dobrze jest nadrobić stracony czas czymś słodkim. Jesień nie jest taka zła, bywa zaskakująco ciepło i słonecznie, ale telewizja nie pozostawia złudzeń. Za nieco ponad dwa tygodnie przylatuje Święty Mikołaj. Mówią o tym marki spożywcze, telekomunikacyjne, odzieżowe i centra handlowe. W sąsiednich oknach widzę mrugające gwiazdki i neonowe sanie z reniferami. Ostatni bastion to radio, ale i ono w końcu da za wygraną. 
Wycofanie się jest naturalną reakcją na ten zmasowany atak. Ale tym razem postanowiłam feel the flow. Z głośników sączy się Ella Fitzgerald w świątecznych aranżacjach, a piekarniku siedzi ciasto, które pachnie zimą. Każdy kolejny kawałek ułatwia radzenie sobie z tą trudną, przedświąteczną rzeczywistością. Trochę jak piernik. Na mące żytniej, ale paradoksalnie lekkie, wręcz puszyste. Do herbaty kardamonowej, jak znalazł. Ach ci Skandynawowie.. wiedzą, jak piec. 

Ciasto daktylowe na mące żytniej (razowej)

za 'Nordic Bakery Cookbook' Miisa Mink  po drobnych modyfikacjach



prostokątna foremka 17x27cm 

 200g suszonych daktyli, wydrylowanych
szklanka wody

Daktyle pokrój na mniejsze kawałki. Wrzuć do rondelka, zalej szklanką wody i doprowadź do wrzenia. Niech się gotują przez 10-15 minut, aż całość będzie przypominać średnio atrakcyjną papkę. Ostudź. 

250g masła
150g brązowego cukru
łyżka ekstraktu waniliowego
2 jajka
250g mąki żytniej razowej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki zmielonego kardamonu
cukier puder




Piekarnik nagrzej do 170 st. C. 
W misce porządnie utrzyj masło z cukrem. Dodaj łyżkę ekstraktu waniliowego, a następnie wbijaj jajka, ucieraj po każdym dodaniu.
W osobnej misce połącz mąkę, sodę i przyprawy. Dodawaj do masy maślanej porcjami, na przemian z masą daktylową. Wymieszaj tylko do połączenia składników.

Foremkę posmaruj masłem i wyłóż papierem do pieczenia. Przełóż do niej ciasto i wyrównaj. Piecz przez 60-70 minut do tzw. suchego patyczka. 

Gdy ostygnie, posyp obficie cukrem pudrem.

Podawaj z ciepłą herbatą z dodatkiem kardamonu lub kilkoma plastrami imbiru. 
Pozdrawiam Panią promotor! ;)




15 komentarzy:

  1. baaardzo apetycznie wygląda i świątecznie w tle ... nie robiłam nigdy ciasta z daktylami, rozumiem, że tej wody od gotowania daktyli nie odcedzam?
    ps.jak zwykle cudowne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Wody nie odcedzasz, to zresztą mogłoby być trudne. Daktyle rozpadają się i robi się taka brązowa papka. Dla pewności można zblendować ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam daktyle. Dodaję do ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiało smakować wybornie. Zdjęcia mają bardzo fajny klimat;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdrowe ciasto.Ależ musi smakować! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez robiłam ciasto daktylowe. Bardzo mi smakowało. Dodatkowa zaleta to taka, że można dodać mniej cukru. Daktyle dodają naturalnej słodyczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mówiąc najprościej: niebo w gębie :)

    Z pozdrowieniami i podziękowaniami za przepis:
    Rusin.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku ale cudowności, tak swiatecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie i świątecznie :)
    A tak przy okazji nominowałam Twój blog do zabawy Liebster Blog, zapraszam do pobrania pytań z mojego bloga i dalsze przekazanie zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie,świątecznie, dwa ray "eś":)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrobilam je w formie muffinek i od razu wywindowalo sie na szczyt mojej listy! tylko nastepnym razem dam mniej cukru.

    OdpowiedzUsuń
  11. A jaka temperatura piekarnika? Nikt o to nie pyta... To takie oczywiste...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie muszą pytać, bo jest podana ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...