poniedziałek, 13 lipca 2015

Historia pewnego, cytrynowego zakalca

O ciastach cytrynowych pisałam już nieraz. Głównie o tym, że kiedyś za nimi nie przepadałam, a dzisiaj wręcz uwielbiam. Czy zdążyłam się Wam pochwalić moim pierwszy w życiu zakalcem?

Sytuacja miała miejsce w kwietniu. Razem z dziewczynami z Maszketów piekłam kilka ciast na rodzinny piknik w Chorzowie. Duża impreza, dużo głodnych ludzi. W takich przypadkach czasu jest zawsze za mało, a wszystko musi wyjść idealnie. Gdy mam wyjść z ciastem do ludzi, lubię gdy wszystko wychodzi tak, jak sobie zaplanowałam - estetycznie, równo, smacznie. Odpowiednio wcześniej zrobiłam zakupy, a proces pieczenia zaczęłam skoro świt. Co mogło pójść źle? Zaczęłam od jogurtowego ciasta cytrynowego. Wypełniłam nim dużą blachę i czekałam na pierwsze efekty. Ładnie urosło, potem opadło, ale jeszcze nie zabrzmiały syreny alarmowe. Oblałam wierzch cytrynowym lukrem i zabrałam się za kolejne ciasta, obiad, aż przyszła godzina 19. Czas na krojenie ciast na kawałki. Cytrynowe wyszło równe, jak stół, więc od niego zaczęłam. Pokroiłam na 42 idealne kwadraciki i rozpoczęłam ich transport do pudełek. Wtem! patrzą, a tutaj ZAKALEC. Koncertowy, niewypieczony, ciężki, lepki, całkiem smaczny, ale jednak zakalec. Jak to możliwe? Piekłam to ciasto tyle razy! Wpadłam w panikę, ale ostatecznie wybrnęłam z sytuacji drugą blachą marchewkowego. 


Od tego momentu nie piekłam żadnego ciasta cytrynowego. Trochę ze strachu, bo chyba nie zniosłabym drugiej, miażdżącej porażki. Ale akurat dostałam wiaderko białych porzeczek, do których idealnie pasowałoby lekkie, cytrynowe ciasto jogurtowe. No to zaryzykowałam..

Tym razem się udało, ale mam dla Was złotą radę przy tego typu ciastach. Nigdy nie dodawajcie do ciasta jogurtowego soku z cytryny. O ile w babeczkach nie stanowi to problemu, bo format jest mały i wiele zniesie, o tyle duża blacha ciasta jogurtowego z sokiem z cytryny to bezbłędny przepis na koncertowego zakalca. Bądźcie mądrzejsi ode mnie, sama skórka z cytryny też da radę ;)




Cytrynowe ciasto jogurtowe z białymi porzeczkami
yoghurt & lemon cake with white currants

foremka o średnicy 25 cm

350 g jogurtu naturalnego
100 g roztopionego masła
3 jajka
skórka otarta z 1 cytryny
150 g cukru trzcinowego
450 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli morskiej
ok. 350 g białych porzeczek i trochę agrestu



Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Piekarnik nastaw na 180 st. C.

Dno foremki wyłóż papierem do pieczenia, brzegi posmaruj masłem i wysyp bułką tartą.
Owoce umyj, osusz papierowymi ręcznikami i usuń szypułki. Jajka wbij do dużej miski, dodaj skórkę z cytryny i cukier. Zmiksuj mikserem na gładką, jasną masę. Następnie dodaj jogurt, ostudzone masło i dokładnie wymieszaj. Mąkę, proszek do pieczenia i sól wymieszaj i stopniowo dodawaj do mokrych składników. Masę przelej do przygotowanej foremki. Na wierzchu rozłóż owoce.
Piecz przez ok. 50-60 minut, do suchego patyczka. Podawaj całkowicie wystudzone, posypane cukrem pudrem i udekorowane świeżymi owocami. Voila!



10 komentarzy:

  1. Nie rozumiem... Piszesz, że kiedyś tam wyszedł Ci zakalec, ale teraz ciasto się udało i podajesz przepis... A na zdjęciu widać wyraźnie zakalec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem nie było. Choć faktycznie zdjęcia mogą wyglądać podejrzanie :P

      Usuń
  2. Jakie apetyczne, normalnie napatrzeć się nie mogę. Przepiękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bardzo lubię ten bluszcz, świetny materiał na tło ;)

      Usuń
  3. Ja tam lubię zakalce, nawet bardzo i kiedyś specjalnie robiłam ''zakacowate'' drożdżowe :P
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sama widzisz, odnalazłam receptę na idealnego zakalca :D

      Usuń
  4. Ależ to ciasto wygląda - CUDO! *.*
    Nie wiem jak Ty to robisz, ale to już kolejna rzecz z Twojego bloga, którą muszę zrobić! :)
    Zdjęcia po prostu bajkowe!
    Ps. Mogłabyś mi zdradzić skąd taka piękna patera do ciasta? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paterę przypadkiem wyhaczyłam w IKEA. Ale jeszcze nie ma jej na stronie, nie wiem dlaczego ;)

      Usuń
  5. Ach czemu nie przeczytałam Twojego wpisu wcześniej? Wszystkie czytam, a ten jakoś przegapiłam. Upiekłam przepyszny zakalec z trzema kolorami porzeczek :( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj, upiekłam to ciasto. :)
    Jak chcesz zobaczyć jak wyszło to zerknij :http://tajnikismaku.blogspot.com/2015/08/ciasto-cytrynowe-z-biaymi-porzeczkami.html
    Dziękuję za świetny przepis! :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...